RSS

Moda polska

28 marca 2010

Felietonisko

Pomysł na udany wieczór? Wybierz się właśnie z nami w niezwykłą podróż do zupełnie innego świata. Geniusz reżysera i niezwykła obsada gwarantują maksimum doznań z obserwacji tego widowiska. Dynamiczna akcja! Pościg ulicami miasta, tysiące bohaterów, ale też i chwile zatrzymania, gdy skaczemy do innej rzeczywistości,mimo że życie wokół toczy się po swojemu. To wszystko, ale i wiele więcej tylko u nas! Zapamiętaj – premiera: 26 marca, godz. 19, Wrocław. Nie może zabraknąć właśnie Ciebie!

Dynamiczna wstawka, prawda? Niby prosto z zapowiedzi wielkiego hitu filmowego. Bo i zapowiada taki hit. Może nie filmowy, lecz na pewno – życiowy. Droga Krzyżowa.

Ruszyła ona z Placu Uniwersyteckiego prosto na wrocławski Rynek. Tysiące osób, wiele zapalonych świec, jeszcze więcej przyczyn i motywacji do uczestnictwa. Mogłoby się wydawać, że chodziło przede wszystkim o manifestację, akt desperackiego przypomnienia miastu o Bogu, o Krzyżu. O nas – wierzących. Bo przecież dokoła życie toczyło się swoim rytmem – zaganiani ludzie, inni relaksujący się w lokalach po ciężkim tygodniu pracy, jeszcze inni rozkrzyczani i roztańczeni. Jakoś ten klękający co chwila tłum wydawał się z innego świata, jakby z innej bajki. Ale jak przypomniał na początku Malina(ks. Mirosław Maliński, duszpasterz akademicki – przyp. Red): „To nie jest manifestacja. Chcemy przeżyć Drogę Krzyżową wraz z mieszkańcami Wrocławia”.

I tak się szło. Kolejne grupy studentów z wrocławskich duszpasterstw rozważały stacje Drogi oraz zmieniały się przy Krzyżu. Przeszło dwie godziny wspólnej wędrówki wraz z wrocławskim arcybiskupem Marianem Gołębiewskim. Zaduma, refleksja, ale i radość. Bo przecież „Zbawienie przyszło przez Krzyż”. I doświadczenie praktyczne – przy pochodni jest zdecydowanie najcieplej.


Paweł Drążek

Wpis: Paweł

4 Komentarze

  1. MadziaU

    U nas na osiedlu wczoraj też była droga krzyżowa. Nie uczestniczyłam w niej niestety, tylko patrzyłam z okna, więc mam perspektywę osoby z zewnątrz ;) Jak dla mnie to było bardzo dyskretne wyjście z modlitwą do ludzi, ukazanie zarazem piękna liturgii – grupa ludzi skupiona wokół krzyża, z zapalonymi świecami, śpiewająca spokojne pieśni. Pełna pokoju, nienarzucająca się… ale przyciągająca.

  2. mgmg

    ciekawe, kiedy będzie tak, że Droga Krzyżowa będzie manifestacją… jak sie patrzy na prześladowania katolików, to trudno o bardziej optymistyczną refleksję

  3. Agata

    Bardzo lubię takie religijne wydarzenia, które gromadzą tłumy ludzi. Jest jeszcze jedna, powiedziałabym zaleta, takich zgromadzeń (oprócz oczywiście najważniejszych – duchowych). Właśnie podczas takich zgromadzeń ludzie wierzący przekonują się, że nie są sami, że jeszcze ktoś oprócz nich wierzy w Boga. Wbrew pozorom nie jest tych ludzi tak mało, jakby się mogło pesymistom wydawać. Bardzo budujący jest też fakt, że ludzie nie boją się przyznawać do swojej wiary, a ich odwaga w wyznawaniu i przyznawaniu się do Boga jest wspaniałym świadectwem dla każdego mijanego człowieka. Cieszy mnie również to, że krakowska Studencka Droga Krzyżowa przyciąga rokrocznie niezależnie od pogody bardzo wielu młodych ludzi.

  4. Robaczek

    Zawsze szalenie mnie intryguje i zastanawia, co myślą ludzie, którzy widzą nas – idących Drogą Krzyżową. I zawsze mam dziwną nadzieję, że dla kogoś z nich będzie to ważny moment w życiu. Jeden Pan Bóg to wie…

Zostaw komentarz