Miniony tydzień został rozpoczęty czymś niezwykłym!!! Rzadko takie wydarzenie poprzedza harmonogram cotygodniowych zajęć. Trudno zrozumieć, jak to się mogło wydarzyć, kiedy ów zjawisko jest wynikiem cierpienia, rozpaczy czy głębokiego rozczarowania. Jak zrozumieć myślenie Boga, który prawdziwe zwycięstwo zapowiada przez tajemnice Triduum???
Trwaliśmy w oktawie Zmartwychwstania… Jesteśmy zanurzeni w tajemnicy Wielkiego Czwartku, Piątku, Wielkiej Soboty oraz najważniejszego święta w Kościele – powstania z martwych naszego Pana Jezusa Chrystusa. Za nami, można by rzec uczestnictwo w cotygodniowych nabożeństwach Drogi Krzyżowej, Gorzkich Żali, Adoracji Jezusa w Ciemnicy czy czuwania przy grobie. Za nami poranek powstania….
A może trzeba by spojrzeć inaczej na święta Wielkiej Nocy jako na swego rodzaju przypomnienie nam o tajemnicy, która ciągle dzieje się w nas, jako coś, co jest w nas obecne każdego dnia… nasza codzienna Wielkanoc. Każdy dzień naznaczony zmaganiem, cierpieniem, trapiącym nas problemem, ale i radością, nadzieją, miłością czy obecnością drugiego człowieka, przyjaciela jest dowodem na przeżywanie naszych własnych świąt . Ten czas pokazuje nam, że każdy z nas przeżywa swoje Triduum, ze przeżył je sam Chrystus i że jest obecny w całym naszym życiu, bo przecież wydarzenia Wielkiej Nocy rozgrywają się w nas aż do śmierci. Piękny jest obecny czas w naszym Kościele, bo dzięki niemu mamy okazję, aby pochylić się nad tajemnicą kroczącego z nami Chrystusa z naszym Krzyżem oraz Chrystusa który podobnie jak my obleczony jest szatą zwycięstwa.

13 kwietnia 2010 godzina: 22:36
„Nasza codzienna Wielkanoc…” codzienne zmartwychwstanie…codzienne ze zmartwień wstanie… codzienne z mar mych powstanie… niech się tak stanie, Amen, niech się tak stanie!